Na miejskich wałach
Czy spacerując łańcucką ulicą Wałową zastanawialiście się kiedyś, gdzie dokładnie stała słynna apteka Antoniego Swobody, w której praktykował Ignacy Łukasiewicz? A może przyszło Wam do głowy pytanie o wał miejski, zaklęty na zawsze w nazwie - czy można go dziś zobaczyć?
![]() |
2025 rok pierwsza z lewej - kamienica Kęskiewiczów |
Choć pierwsze wzmianki o obwarowaniach pochodzą z początku XVI wieku, zapewne już w XIV stuleciu Łańcut był chroniony niewysokimi wałami. Później powstawały parkany, bramy, a nawet wieże. Ich zasięg wyznaczają dziś (między innymi) ulice o znamiennych nazwach: Wałowa i Podwale.
Jeśli macie chwilę czasu, przejdźcie Wałową, zwracając uwagę na to, na jakim poziomie stoją domy. Następnie wróćcie spacerkiem ulicą Kilińskiego, by zobaczyć, o ile wyższe są te same budynki od tej strony i jak nierówny jest teren, na którym się znajdują. Piwnice skrywają tam dawne łańcuckie fortyfikacje, a ich właścicieli niegdyś nazywano by parkannikami.
![]() |
ulica Wałowa, przełom lat 50 i 60. ze zbiorów Narodowego Instytutu Dziedzictwa |
![]() |
ulica Wałowa dzisiaj |
Przejdźmy się teraz wspólnie dawną ulicą Wałową i spróbujmy odnaleźć dom, w którym w pierwszej połowie XIX wieku mieściła się apteka.
Numeracja budynków na przestrzeni lat ulegała zmianom i rzadko była oczywista. Jeszcze przed II wojną światową domy żydowskie przy przedłużeniu Wałowej w stronę budynków podominikańskich miały numery 12, 15 czy 17. W tej części ulicy znajdował się zakład blacharski, swoje warsztaty mieli zegarmistrz i stolarz, tam handlowano zbożem, mąką, mięsem.
Gdybyśmy wówczas żyli w Łańcucie, a nogi powiodłyby nas od Rynku, ulicą Słowackiego i w lewo pod górę Wałowej, to po prawej stronie minęlibyśmy niskie, drewniane domki żydowskie, usiłujące utrzymać się na dość ostrej górce. Mieszkali w nich perukarz i handlarz jajkami, mieścił się tam także chader - maleńka żydowska szkoła podstawowa. Tutaj numery były niższe - do 9.
Następnie - ku swojemu zdziwieniu - zobaczylibyśmy tabliczki z liczbami 130, 148, aż do 155. Łańcucki system numeracji potrafił zaskoczyć. Domów murowanych było trochę mniej niż drewnianych.
Przeszliśmy przedwojenną ulicą, o której wyglądzie wiemy niewiele, możemy tylko wyobrażać ją sobie na podstawie informacji i późniejszych zdjęć. Teraz spróbujmy spojrzeć na nią oczami człowieka żyjącego w latach 50. i 60. XX wieku.
Wkrótce po wojnie numeracja została zmieniona i rozpoczynała się od strony ulicy Danielewicza (ówczesnej Nowotki). Dziś pierwszy dom przy Wałowej ma numer 3, wówczas był to dom o numerze 1 - piękna mała kamieniczka, wybudowana dla rodziny Kęskiewiczów. Przed wojną na tym budynku wisiała tabliczka z numerem 155. Stanisław Kęskiewicz, urzędnik Kasy Zaliczkowej, zmarł w 1911 r. nie doczekawszy ukończenia domu trzy lata później. Rodzina, nagle pozbawiona głównego dochodu, jeszcze długo spłacała firmie Stanisława Cetnarskiego raty za budowę.
![]() |
Wałowa 1 (dziś 3) zdjęcie przedwojenne ze zbiorów MBP w Łańcucie |
![]() |
dom Kęskiewiczów od strony ul. Kilińskiego ze zbiorów Narodowego Instytutu Dziedzictwa |
Kolejny budynek należał kiedyś do szewca Dziurzyńskiego i wyglądał inaczej niż dzisiaj - jego wejście znajdowało się z przodu domu. Domek wyglądał bardzo schludnie, symetrycznie, przyjemnie się patrzy na jego fotografie.
![]() |
Wałowa 5, zdjęcie z roku 1955 ze zbiorów Narodowego Instytutu Dziedzictwa |
![]() |
dom od strony ul. Kilińskiego ze zbiorów Narodowego Instytutu Dziedzictwa |
Mijamy go i stajemy przed ciągiem dwóch niskich, długich budynków, które dziś miałyby numery 7 i 9. Gdy zniknęły, zastąpione wysokimi, nowoczesnymi konstrukcjami, swoisty charakter ulicy Wałowej rozpłynął się we mgle przeszłości. W pierwszym z nich mieszkała rodzina Chmielów. Odnowiony w latach sześćdziesiątych, trwał jeszcze długo, nadając ulicy spokojnego, rustykalnego wyglądu.
![]() |
dom Chmielów, 1963 r. ze zbiorów MBP w Łańcucie |
![]() |
dom Chmielów od strony ul. Kilińskiego ze zbiorów Narodowego Instytutu Dziedzictwa |
Kolejny dom, podobny do poprzedniego, już w okresie powojennym był w bardzo kiepskim stanie. To właśnie w nim w połowie XIX wieku znajdowała się apteka Antoniego Swobody. To tutaj swoją fascynację chemią rozwijał nastoletni Łukasiewicz. Budynek wyburzono w latach 60., mniej więcej w tym samym czasie, w którym remontowano dom Chmielów. Wg tradycji jeszcze wtedy można było zobaczyć w nim oryginalne meble lub artefakty pochodzące z apteki. Jakże by nam się dziś przydał - świadek historii, idealne miejsce na muzeum. Długo w tym chylącym się ku upadkowi domku mieszkali staruszkowie - państwo Czerwińscy.
![]() |
dom, w którym w XIX w. mieściła się apteka ze zbiorów Narodowego Instytutu Dziedzictwa |
![]() |
dziś miałby numer 9 ze zbiorów Narodowego Instytutu Dziedzictwa |
![]() |
ruina w latach 50. XX wieku ze zbiorów Narodowego Instytutu Dziedzictwa |
Kolejny budynek stoi na swoim miejscu już od dawna. Pod numerem 11 mieszkał kiedyś murarz Uberman. Sprzedał go Stanisławowi Kwiatkowi, który otworzył tam piekarnię w suterenie od strony ulicy Kilińskiego. Trwała tam ona przez wiele lat. Przez jakiś czas w tym miejscu znajdowała się... drukarnia powiatowa, ale później piekarnia wróciła na swoje miejsce. Wśród Was na pewno znajdą się osoby, które pamiętają smak bułek sprzedawanych tam jeszcze w latach 80.
![]() |
dom Kwiatków, lata 90. XX wieku, ze zbiorów Narodowego Instytutu Dziedzictwa |
![]() |
tutaj można było kupić wspaniałe pieczywo, ze zbiorów Narodowego Instytutu Dziedzictwa |
Stanisław Kwiatek odziedziczył kolejny budynek (mieszkał w nim wcześniej piekarz zamkowy), a jeszcze następny kupił, stał się więc właścicielem sporego terenu. W 1912 roku jego syn postawił obok domu z piekarnią bliźniaczą kamienicę, bez której trudno dziś wyobrazić sobie ulicę Wałową. Na jej elewacji zobaczycie numery 13 i 15.
Pod numerem 17. jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, stał niski, drewniany dom krawca Peszki - dziś już nieistniejący. Należał później do rodziny Blajerów.
![]() |
Dom pod nr 17, rok 1959 ze zbiorów Narodowego Instytutu Dziedzictwa |
![]() |
Ten sam dom w roku 1994, ze zbiorów Narodowego Instytutu Dziedzictwa |
![]() |
dom krawca Peszki od strony ul. Kilińskiego, ze zbiorów Narodowego Instytutu Dziedzictwa |
Właścicielem kolejnego domu był przed wojną Józef Goldblat. W 1938 r. przy Wałowej miał zakład tapicerski Aron Goldblat, ale trudno stwierdzić, czy mieścił się w tym właśnie budynku. Tak czy inaczej ten dom również zniknął już z łańcuckiego krajobrazu.
![]() |
Wałowa 19, 1955 r. ze zbiorów Narodowego Instytutu Dziedzictwa |
![]() |
domy wg 17, 19, 21 (wg dzisiejszej numeracji), 1963 r. ze zbiorów Narodowego Instytutu Dziedzictwa |
Ostatni dom na tej części ulicy ma dziś numer 21, dawniej był oznaczony dziewiątką i należał do rodziny Krzanów. Przedwojenne żydowskie domki, które stały dalej, nie zachowały się na żadnej ze znanych mi fotografii, nie wiemy, jak długo stały, kiedy zniknęły. Może ktoś z Państwa może pomóc, może macie schowane w rodzinnych albumach inne fotografie ulicy Wałowej??
Po przeciwnej stronie ulicy, podobnie jak dzisiaj, nie było domów - znajdowały się tam podwórka budynków usytuowanych przy ulicy Rzeźniczej. Początkowo atmosferę ulicy truł fetor unoszący się z umiejscowionych tam obór i chlewów, wiele lat później głośna muzyka dobiegająca ze "Storczyka", a dziś samochody parkujące tuż pod oknami i zastawiające wejścia na posesje. Życie na wałach miejskich nigdy nie należało do łatwych.
![]() |
ulica Wałowa ze zbiorów MBP w Łańcucie |
Pewnie nigdy nie przyszło Wam do głowy, że zwykły spacer w centrum miasta może przypominać podróż w czasie. A jednak – wystarczy ruszyć ulicą Wałową, by zobaczyć, jak historia prześwituje spod warstw współczesności.
![]() |
Fot. Edward Soński |
Nigdy nie przypuszczałam,że aż tak ciekawą i w ogóle mi nie znaną historię posiada ta ulica.Fantastyczny tekst i fotorelacja wprowadzająca nas w tajniki przeszłości tej części miasta,tej specyficznej ulicy.Rewelacyjne wiadomości,że tutaj była szkoła,perukarz i tp.,bo o piekarni i aptece Łukaszewicza wiedziałam.Biegałam tam po przepyszny chrupiący chleb i bułki;nim dptarłam do domu,schrupałam spory kawałek skórki z bochenka,a bułeczki na śniadanie przed szkołą.Jak miło czyta się te rewelacje związane z tak bliskimi i znanymi miejscami.Dziękuję za ciekawą historię ulicy tak interesująco opisaną :-)
OdpowiedzUsuńWałowa ma także tragiczne oblicze. W czasie II wojny światowej Niemcy zabili tutaj wielu ludzi. W dole ulicy, tam gdzie mieszkali Żydzi, miało miejsce niejedno morderstwo. To tu zginęła między innymi Gołda Goldman, żona Saula, którego naziści zastrzelili w Markowej, u Ulmów.
Usuń